Śmierć Bojownika.

 

Ostatnie uaktualnienie: 1 Kwietnia 2012

 

Źródło: http://gazetawarszawska.com/2012/03/31/5924/

W związku z zapytaniami czy nierozumieniem sytuacji związanej ze śmiercią i pochowkiem śp. sędzi Marii Trzcińskiej, informujemy w skrócie:

Sędzia Maria Trzcińska w trakcie swej pracy badawczej nad zbrodniami niemieckimi w Warszawie odkryła fakt istnienia KL Warschau. W obozie tym z ogromną i prawdziwą (a nie zmyśloną) komorą gazową, Niemcy zagazowali tam ponad 200.000 Polaków. Komora gazowa zlokalizowana była – znajduje się nadal w swoich szczątkach – na pograniczu dzielnic: Wola – Ochota.

Nagłaśnianie faktu istnienia takiego obozu było i jest nie na rękę oszustom historycznym, którzy i tak mieli kłopoty z terminem “powstanie”. Jak wiemy, trzeba było się dużo namęczyć z szerzeniem kłamstwa polegającego na tym, aby termin “powstanie warszawskie” podkleić pod okoliczności związane z likwidacją getta żydowskiego w Warszawie, które to dwa różne fakty w żaden sposób nie mogą być ze sobą porównywane.

 

Aby nie wprowadzać ryzyka ustawienia żydowskich strat w czasie II WS we właściwych proporcjach i świetle, poprzez zezwolenie na równoczesne pielęgnowanie pamięci o zbrodniach przeciw ludności Warszawy, uczyniono wszystko, aby sprawę wyciszyć.

 

Oczywiście sprawa to człowiek, kiedy nie ma człowieka, nie sprawy.  Ś.p Maria Trzcińska bardzo naraziła się wielu ludziom tzw. “poprawnym”, jednym z jej pierwszych wrogów czy wręcz prześladowców nota bene był były prezydenta m.st. Warszawy – Lech Kaczyński. Potem oczywiście nie było lepiej, ale gorzej. Stało się jasne to, że Sędzia jest osobą nie tylko uciążliwą, ale i niebezpieczną. Chodzi tu o dokumentację, która została zgromadzona w jej rękach. Dokumentacja ta ukazywała tak plany techniczne obozu, jego gigantycznej komory,  jak i zawierała dokumenty exterminacji ludności w obozach.

 

Papiery te były nie tylko niebezpieczne dla holocausterów, ale także i dla Sędzi samej. Była ona jedyną osobą, która te dokumenty znała i posiadała. Zamordowanie tego jedynego świadka i zniszczenie zbiorów, mogło być zamierzone.

 

Ciało Marii Trzcińskiej zostało znalezione w jej mieszkaniu parę tygodni od wyliczonego momentu zgonu. Od czasu znalezienia zwłok do dnia pochówku minęło parę miesięcy. Wszystko wygląda na to, że losami zmarłej nikt się specjalnie nie zajmował.  Nie jest wiadome to, czy sekcja zwłok była przeprowadzona prawidłowo, nie jest widome to, czy jej archiwa zostały nienaruszone lub czy dokonano inwentaryzacji. Drobne grono przyjaciół, pozbawione jakiejkolwiek iskry walki z okupantem, powątpiewa nawet i w to, czy spalone zwłoki były zwłokami Marii Trzcińskiej.

 

Nie jest też wiadome również to (potwierdzone pisemnie), kto stał za decyzją zezwalającą na spalenie zwłok.  Plotka głosi, że decyzję taką podjął proboszcz Parafii  ks. prałat Józef Roman Maj. Na wideo, na cmentarzu, przy grobie widzimy i słyszymy księdza, który usprawiedliwia decyzję o spaleniu zwłok. Motywacją jest rozsadek oraz prawo, które nakazuje spalenie zwłok, o ile ciało zmarłego jest zdeformowane.  Ksiądz stwierdza, że jest to decyzja mądra, rozumna.

 

Otóż tak nie uważamy, gdyż Polska jest w stanie wojny. Od dnia 17 września 1939 roku Polska jest wyniszczana nie tylko przez czynnik zewnętrzne, (które pozornie ustały), ale i wroga wewnętrznego, którego agresja przybiera na sile.

 

W państwie, które dopuszcza do wyniszczenia swej gospodarki, zniszczenia służby zdrowia, systemu obronnego, wypędzenia milionów swych obywateli na tułaczkę, nie jest miejscem, gdzie stosuje się “zdrowy rozum” lub “mądrość”, a to w rozumieniu dobra narodowego. Motywacja księdza jest mało zdroworozsądkowa.

 

Zmarła była osoba cichą i samotną, a taki Lepper i krzykliwy, i potężny, a i tak padł ofiarą zbrodni aparatu państwa.  Wyjaśniamy tu w skrócie, że Lepper został zamordowany przez MSW (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych).  Wniosek, taki można wysnuć na podstawie faktu znanego szerokiej publiczności, a dotyczącego zabójstwa więźnia zakładu karnego z ręki naczelnika tegoż więzienia.  Naczelnik wziął nóż, poszedł do celi z bezbronnym więźniem i tam go zaszlachtował. Naczelnik doznał nagłego ataku choroby umysłowej – naturalnie. Prawda jednak jest taka, ze więzień ten został zwerbowany przez funkcjonariuszy MSW w Warszawie na “likwidatora” Leppera. Funkcjonariusze ci wielokrotnie jeździli do więźnia, wyciągali go z celi i przygotowywali do zadania. Kiedy jednak – na przepustce, do której nie miał prawa, a o czym wiedzieli wszyscy współwięźniowie – skrytobójca nie wykonał zadania, sam został zamordowany przez aparat państwowy tzn. okupanta.  Funkcjonariusz MSW przyszedł do celi i zarżnął więźnia, bo ten był niewygodny.

 

Spalenie zwłok Leppera oznaczałoby zniszczenie możliwości ew. weryfikacji pierwotnej sekcji zwłok, a która nie była przeprowadzona prawidłowo.

 

Śp. Maria Trzcińska została znaleziona w pozycji siedzącej z ręką podniesiona do góry,  tak jakby chciała się bronić. Starsza osoba mogła być bardzo łatwo uduszona poduszką przy wstępnym podaniu jakiegoś środka oszałamiającego. Zarówno jedno, jak drugie nie może być już zweryfikowane.

 

Okoliczność zatem związana ze śmiercią jak i forma pochowku jest wysoce niepokojąca, chociaż wpisująca się w normę rzekomych “mądrości i rozsądku”.

http://gazetawarszawska.com/2012/03/29/czy-to-pomnik-byl-przyczyna-smierci/

Odsłuchajmy wideo – link – powyżej, tam Sędzia Maria Trzcińska mówi wyraźnie o tych , którym przeszkadzała.

Tylko obecnym “polakom” nic nie przeszkadza i dobrze jest, a to ogromna część społeczeństwa.

Kto blokuje pomnik ofiar KL WARSCHAU ?

Obejrzyj także ten film http://youtu.be/WYiSaYHxCFs i zajrzyj do tego linka. http://kl-warschau.blogspot.com.au/

Wprost trudno uwierzyć. Polsce należy się więc odszkodowanie... 100 miliardów dolarów - za 60-cio letnią zwłokę i opieszałość.

Napisano: 1 Kwietnia 2012

Ostatnie uaktualnienie: 1 Kwietnia 2012